Jak zmierzyć własne kości kulszowe w domu i dobrać szerokość siodełka
Kości kulszowe to dwie wypukłości w dolnej części miednicy, na których opiera się ciężar ciała podczas siedzenia. Ich rozstaw bywa różny – u jednych węższy, u innych szerszy – i to właśnie od niego zależy, jakie siodełko będzie wygodne. Zbyt wąskie powoduje ucisk i drętwienie, zbyt szerokie prowadzi do otarć i bólu w pachwinach. Dlatego przed zakupem nowego siodełka warto zmierzyć ten rozstaw samodzielnie, bez wizyty w studio bike fittingu.
Najprostsza metoda wymaga kilku rzeczy: kawałka tektury falistej, ołówka lub cienkopisu, linijki i twardego krzesła. Kładziesz tekturę na krześle, siadasz na niej w pozycji zbliżonej do tej na rowerze – plecy pochylone do przodu, ciężar ciała na kościach kulszowych, stopy oparte o podłogę. Siedzisz nieruchomo kilkanaście sekund, a potem wstajesz. Na tekturze zostaną dwa zagłębienia – to odciski właśnie tych kości. Zaznaczasz ich środki ołówkiem i mierzysz odległość między nimi. Wynik w centymetrach to przybliżony rozstaw, który posłuży jako punkt wyjścia. Jeśli chcesz mieć pewność, że odczyt jest poprawny, powtórz pomiar dwa–trzy razy. Różnice większe niż pół centymetra oznaczają, że warto poprawić pozycję i spróbować ponownie.
Do zmierzonego rozstawu dodaje się zwykle od jednego do dwóch centymetrów – to zapas na ruch ciała podczas jazdy i na różnice w budowie siodełek. Producenci podają szerokość mierzoną w najszerszym punkcie, więc nie zawsze pokrywa się ona z rozstawem kości. W praktyce rowerzyści rekreacyjni wybierają siodełka o szerokości 140–155 mm, a osoby o szerszej miednicy nawet 160–170 mm. Warto pamiętać, że sam pomiar to dopiero połowa sukcesu – liczy się też kształt siodełka, twardość wkładki i kąt pochylenia. Jeśli chcesz uniknąć typowych błędów, poczytaj o tym, jak wygląda dobór siodełka do kości kulszowych i czym różni się on od prostego dobierania po wzroście rowerzysty.
Pamiętaj, że pomiar w domu jest obarczony pewnym błędem – tektura ugina się inaczej niż twarde siodło, a pozycja ciała bywa trudna do powtórzenia. Traktuj wynik jako wskazówkę, a nie wyrok. Jeśli po zmianie siodełka nadal czujesz dyskomfort, warto rozważyć profesjonalny bike fitting z pomiarem nacisku. W wielu przypadkach jednak domowa metoda wystarcza, by znacząco poprawić komfort jazdy i pozbyć się bólu pojawiającego się po pierwszych kilometrach.
Komentarze
Prześlij komentarz