Ile naprawdę potrzeba na emeryturę: wyliczenie luki

Emerytura z ZUS rzadko dorównuje ostatniej pensji. Przeciętne świadczenie w Polsce oscyluje wokół 3–3,5 tys. zł brutto, podczas gdy średnie wynagrodzenie przekracza 7 tys. zł brutto. Stopa zastąpienia, czyli stosunek emerytury do wcześniejszych zarobków, spada z roku na rok i dziś wynosi około 45–50 proc. Dla osoby zarabiającej 6 tys. zł netto oznacza to comiesięczną lukę rzędu 2,5–3 tys. zł. W skali roku to 30–36 tys. zł, a przez 20 lat emerytury – nawet 600–700 tys. zł.

Skąd bierze się ta różnica? System repartycyjny opiera się na składkach obecnych pracowników, a nie na indywidualnych oszczędnościach. Dodatkowo wiek emerytalny i długość życia wydłużają okres wypłaty, co rozkłada kapitał na więcej miesięcy. Im dłużej żyjemy, tym niższe świadczenie miesięczne. Bez własnych rezerw luka będzie się pogłębiać, zwłaszcza przy inflacji, która zjada siłę nabywczą stałych kwot. Warto policzyć własną lukę: odjąć prognozowaną emeryturę ZUS od obecnych wydatków i pomnożyć różnicę przez przewidywane lata życia na emeryturze. Jeśli zastanawiasz się, jak zacząć odkładać, sprawdź wskazówki zebrane na fincrea.pl, gdzie opisano pierwsze kroki w budowaniu poduszki emerytalnej.

Lukę można zasypać na kilka sposobów. Pracownicze plany kapitałowe, IKE i IKZE dają ulgi podatkowe i systematyczne odkładanie. Inwestowanie w fundusze indeksowe lub nieruchomości na wynajem wymaga większej wiedzy, ale przy horyzoncie 20–30 lat ryzyko się rozkłada. Kluczowa jest regularność, nie kwota. Odkładanie 500 zł miesięcznie przez 25 lat przy średniej stopie zwrotu 5 proc. daje ponad 300 tys. zł. To realnie zmniejsza lukę, choć nie zamyka jej całkowicie. Im wcześniej zaczniemy, tym mniejszy wysiłek wystarczy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak urządzić salon, w którym naprawdę chce się odpoczywać

Jak rozliczyć podatek od zysków z kryptowalut w Polsce w 2025 roku

Hałasy w rowerze, które nie pochodzą z piasty